• Hiszpania,  Lanzarote,  Lanzarote trekking po wulkanach

    Lanzarote trekking po wulkanach

    Najwięcej kraterów, czyli jakieś 25 znajduje się na terenie Parku Narodowego Timanfaya. Niestety rezerwat jest pod ścisłą ochroną i zwiedzać go można tylko i wyłącznie zorganizowaną wycieczką autokarową. Więcej informacji na ten temat znajdziecie tutaj. Ale mam dobrą wiadomość dla tych, którym marzy się zdobycie jakiegoś wulkanu o własnych nogach. Mianowicie na obrzeżach rezerwatu, w rejonie Tinajo, jest jeszcze kilka bardzo ciekawych i malowniczych kraterów, do których dostęp jest całkowicie wolny. W poprzednim poście pisałam o trekkingu na Wulkan Caldera Blanca i La Caldereta. Z całą pewnością są to dwa wulkany, które powinniście mieć na swojej liście „must see”. Nie tylko są piękne ale również całkiem łagodne i przyjemne w…

  • Hiszpania,  Lanzarote,  Wulkan Caldera Blanca i La Caldereta

    Caldera Blanca i La Caldereta

    Zawsze chciałam zobaczyć jakiś wulkan z bliska. I chociaż na Lanzarote nie ujrzysz już wulkanów otwarcie ziejących ogniem to jest tam kilka kraterów naprawdę wartych zobaczenia. Pierwszy, na który się wybrałam to Caldera Blanca czyli Biały Krater lub jak kto woli Biały Kocioł 😉 Swą nazwę zawdzięcza procesowi zwapnienia. Proces ten utwardza powierzchnię wulkanu równocześnie nadając mu ten białawy kolor, kontrastujący z błękitem nieba oraz otaczającymi go olbrzymimi połaciami brunatnej lawy docierającej aż do oceanu. Kratery w zasadzie są dwa i z dalszej perspektywy wyglądają trochę jak siostry bliźniacze: większy Caldera Blanca ( 458 m. wysokości i 1 km. średnicy ) i zaraz obok mniejsza wersja „La Caldereta”, na którą…

  • Hiszpania,  Lanzarote,  Park Narodowy Timanfaya

    Timanfaya czyli Góry Ognia na Lanzarote

    Być na Lanzarote i nie wejść na wulkan to tak jak by w Paryżu nie wjechać na wieżę Eiffla. Niestety ten najbardziej spektakularny obszar na Lanzarote czyli Park Narodowy Timanfaya ( Montañas del Fuego czyli Góry Ognia ) znajduje się pod ścisłą ochroną. Na jego teren można wjechać tylko i wyłącznie wycieczkowym autokarem, z którego się nie wysiada a widoki podziwiamy przez szybę. Nie jest to forma zwiedzania, którą lubię ale dla bezpieczeństwa rezerwatu niestety konieczna. Tak czy inaczej warto nawet „przez szybkę” zobaczyć ten niesamowity, postapokaliptyczny, księżycowo-marsjański krajobraz. Symbolem Gór Ognia jest nie kto inny jak Diabeł z Timanfaya. 1 września 1730 diaboł ten wystawił rogi i zaczął ziać…