Belgia,  Z drobiu

Belgijskie Dinant i marokański tagine z kurczakiem, zielonymi oliwkami i kiszonymi cytrynami

W 2015 roku Święta Bożegonarodzenia spędziłam w Belgii. W przeuroczej miejscowości Dinant, położonej w Ardenach nad rzeką Mozą, blisko francuskiej granicy. 

Wiem, spytacie teraz co ma marokański tagine do Belgii ?? Więc w tym poście będzie mały misz-masz Maroka i Belgii 😉 Parę słów o samym Dinant wartym uwagi znajdziecie pod przepisem.

Otóż szukając restauracji trafiliśmy do z pozoru niepozornej marokańskiej, rodzinnej restauracji Au Coeur de Marrakech i tam właśnie po raz pierwszy miałam tę przyjemność 😉

Przyjemność spróbowania, skosztowania i rozkoszowania sie eksplozją smaków jakich doznałam po otworzeniu tego niepozornego, glinianego garnka jakim jest tagine. 
Po powrocie do Holandii oczywiście zaraz pognałam do mojego zaprzyjaźnionego marokańskiego sklepu i zaopatrzyłam się w dwa taginy ( jeden mniejszy, drugi większy na wypadek gości ).
W międzyczasie przypomniałam sobie, że jakiś czas temu robiliśmy już jedną próbę z taginem, która zakończyła się katastrofą, ponieważ garnek nie został uprzednio odpowiednio przygotowany i zwyczajnie pękł wylewając cała zawartość na kuchenkę.

Tym razem przygotowałam moje taginy jak trzeba i zaczęłam eksperymentować.
Sprawdzałam przepisy, które znalazłam w sieci, stopniowo pogłębiałam moją taginową wiedzę, dążąc do przepisu idealnego. Dziś jestem gotowa żeby podzielić się z wami receptą na tego magicznego kurczaka, który podbił moje serce, właśnie tam, w belgijskim Dinant 😉

Co to jest właściwie tagine ?

Tagine,tażin, tadżin to rodzaj glinianego garnka używanego w kuchni berberyjskiej, zwłasza marokańskiej. Dzięki stożkowatej budowie tagine, marokańskim przyprawom i powolnemu gotowaniu na bardzo małym ogniu ( slow cooking ) otrzymujemy niezwykle aromatyczną, pełną smaku i zdrową potrawę. W tagine możemy przygotowywać różne rodzaje mięsa razem z warzywami a nawet ryby.
*Jak przygotować naczynie tagine do pierwszego użytku znajdziecie poniżej.

* Tu mała uwaga. Jeśli nie macie możliwości zakupu takiego garnka nie przejmujcie się. Danie tak samo dobrze wyjdzie duszone na malutkim ogniu w głebokiej patelni pod przykrywką lub w przykrytym naczyniu żarodpornym w piekarniku (180 stopni, ok. półtorej godziny ).

Dla tych, którzy jeszcze nie zetknęli się z taginem sporym zaskoczeniem mogą okazać się użyte w tym przepisie kiszone cytryny.

Tak, tak jak my kisimy ogórki w solnej zalewie tak w nieco podobny sposób Marokańczycy kiszą cytryny. Nie będę opisywać smaku, bo chyba nie da się go tak naprawdę opisać. Ja zakochałam się w nich od pierwszego kęsa w dodatku na zabój 😉
U mnie mogę dostać je bez trudu w marokańskim sklepie, ale można w łatwy sposób przygotować je samemu. Możecie skorzystać z tego filmiku.

Znalazłam też dla was sklep internetowy w Polsce, w którym możecie zamówić je pod tym linkiem.

Przepis na kurczaka:

* ilość sklładników dopasowana do większego tagine, dolna część tagine to 28 cm średnicy

1 nieduży kurczak lub z 8 max. 9 niedużych udek ( osobiście wolę tu udka )
1 szalotka
1 kiszona cytryna
zielone oliwki bez pestek 20-30 sztuk
kawałek imbiru wielkości kciuka
1 czubata łyżeczka przyprawy Ras El Hanout ( przepis poniżej )
szafran 0.5 gr malutka szczypta ( opcionalnie )
2-3 łyżki oliwy
300 ml gorącej wody
kilka gałązek świeżej kolendry

Kurczaka umyć, osuszyć, podzielić na części. W miseczce przygotować pastę z utartego imbiru, Ras El Hanout i oliwy. Pastą natrzeć kurczaka i odstawić na jakiś czas. 
Tagin postawić na niedużym gazie na metalowej podkładce, która równomiernie przewodzi ciepło i jednocześnie chroni przed bezpośrednim płomieniem. Wlać 1 łyżkę oliwy i podgrzać tak cały garnek. Następnie zdjąć pokrywę i podsmażyć delikatnie części kurczaka, wyjąć, zeszklić szalotkę, dolać odrobinę gorącej wody, wrzucić szafran, wymieszać aby to co się przykleiło się odkleiło 😉

Włożyć z powrotem kurczaka, dodać oliwki, pokrojoną w drobną kostkę cytrynę, zalać resztą wody, przykryć. Zmniejszyć płomień na najmniejszy i dusić 1,5 godz. Nie mieszać 🙂 
Po tym czasie kurczak na pewno będzie już gotowy. Podawać ze świeżą, posiekaną kolendrą, kuskusem albo ryżem. Ja najbardziej lubię z pieczywkiem, które można maczać w tym cudownym sosiku.

Smacznego 🙂

Pare słów o Ras El Hanout jest to przyprawa niezbędna do przygotowywania większości taginów. Możecie oczywiście kupić ją gotową jeśli macie taką możliwość. Ale proszę was patrzcie na skład. Ja sama kilka razy nacięłam się na kompletne badziewie które w składzie miało w większości mąke kukurydzianą i glutaminian sodu. Jakiś czas temu odkryłam w AH ( mieszkam w Holandii ) bardzo dobra, naturalną Ras EL Hanout i teraz stale ją używam. Jeśli nie macie do niej dostępu to najlepiej jest więc taką mieszankę przygotować samemu. Tym bardziej, że wszystkie zioła i przyprawy mamy teraz ogólnie łatwo dostępne.  

Przyprawa Ras El Hanout

  • 3 łyżeczki cynamonu
  • 3 łyżeczki mielonego kuminu
  • 3 łyżeczki kurkumy
  • 2 łyżeczki mielonych ziaren kolendry
  • 2 łyżeczki imbiru w proszku
  • 2 łyżeczki kardamonu
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka gałki muszkatołowej
  • 1 łyżeczka goździków
  • 1 łyżeczka pieprzu kajeńskiego
  • 1 łyżeczka czosnku w proszku
  • 1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu
  • 1 łyżeczka soli morskiej

Jak przygotować garnek tagine

Nowe naczynie należy odpowiednio przygotować.

Najpierw umyj obie części porządnie samą wodą. Do mycia nigdy nie używamy detergentów ponieważ wnikają w ścianki glinianego naczynia.

Namocz je w wodzie tak przez godzinkę lub dwie. Wytrzyj do sucha. Wstaw do zimnego piekarnika. Ustaw piekarnik na 150 stopni ( bez termoobiegu ) i wypiekaj go przez półtora godziny. Wyłącz piekarnik i pozostaw w nim garnek do ostygnięcia.

Pamiętaj, że gliniane garnki nie lubią radykalnych zmian temperatur. Więc jeśli zdejmujesz garnek z ognia nigdy nie kładź go bezpośrednio na zimnym blacie ( również pokrywkę ).

Jeśli używasz garnek w piekarniku to zawsze wkładaj go do nienagrzanego piekarnika i rozgrzewaj go razem z nim.

Jeśli gotujesz na gazie to używaj takiej metalowej nakładki na palnik gazowy , która ochroni garnek przed bezpośrednim płomieniem oraz równomiernie rozprowadzi ciepło.

Dinant

Dinant to niewielkie 13 tysięczne miasteczko w belgijskich Ardenach, w prowincji Namen. Bardzo blisko granicy francuskiej, zaledwie godzinę jazdy od Brukseli. Miasteczko jest bardzo malowniczo położone, wzdłuż rzeki Mozy, za jego plecami wznosi się olbrzymia skała ze słynną Cytadelą na którą można wjechać kolejką górską z samego centrum miasta.

Już Celtowie nadali temu miejscu nazwę deuos-nanto czyli Boska Dolina.

W otaczających go górach znajdują się groty w których znaleziono dowody, że na tych terenach mieszkali ludzie już w czasach neandertalczyków i kamienia łupanego. Groty można zwiedzić z przewodnikiem.

U podnóża góry z cytadelą stoi przepiękny kościół Najświętszej Marii Pani.

Czas w Dinant można spędzać różnorako. Na pieszych wycieczkach po otaczających go Ardenach, spływach kajakowych rzeką Mozą lub zwiedzając miasteczko i jego atrakcje takie jak między innymi Muzeum Adolfa Saxa ( czyli dom i miejsce, w którym urodził się ten wybitny muzyk i twórca saksofonu ).

Chociaż spora część Belgii przypomina mi Holandię to w samym Dinant czułam się trochę jak Polsce, jak w domu. Może przez te kamienice, które nieco przypominały mi te, w których się wychowałam.

A może przez market w centrum miasta gdzie pani siedząca na kasie w pewnym momencie wstała z jakimś produktem. Niespiesznie udała się w inne miejsce z mikrofonem, które przypominało podest i również niespiesznie powiedziała coś, przez ten mikrofon, zapewne do kogoś kto znajdował się na zapleczu. Przez chwilę poczułam się jak w filmie „Miś” i pewnie to obudziło we mnie tę szczególną sympatię do tego miejsca 😉

Warto też wspomnieć o słynnych Ciastkach z Dinant. Tradycja ich pieczenia sięga początków XVIII w. Wypiekane z mąki i miodu według rodzinnej receptury, z różnymi wizerunkami miasta, postaci religijnych czy owoców. Ciastka są bardzo twarde, więc nie próbowałam ich jeść 😉 Kupić można je w każdej cukierni w mieście.

Więcej informacji na temat Dinant znajdziecie tutaj.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.