Bez glutenu,  Bez laktozy,  Boże Narodzenie,  Desery

Galaretka pomarańczowa

Wspaniała, pyszniutka, domowa, bez konserwantów i ulepszaczy. Idealnie pasuje na gorące letnie dni, jako lekki i orzeźwiajacy deser. Dla mnie jest to jednak deser pasujący również do zimowej pory. Wtedy mam szczególną ochotę na połączenie pomarańczy z czekoladą.

Przepis znalazłam kiedyś na Moje Wypieki, gdy szukałam pomysłu na zalegające w domu pomarańcze. W ten sam sposób można oczywiście wykorzystać inne owoce.

Składniki:

350 ml soku świeżego soku wyciśnietego z pomarańczy ( wychodzi ok. 5 pomarańczy ), soku nie przecedzać.

otarta skórka z 1 pomarańczy ( uprzednio sparzonej i wszorowanej )

3 pełne lyżeczki żelatyny lub 4 listki

50 gram cukru ( użylam trzcinowego i dałam tylko 30 gram, ale to zależy od słodkosci pomarańczy, czasami trzeba dać więcej )

*** W oryginalnym przepisie podane sa dodatkowo 2 lyzeczki likieru cytrusowego, jeśli robi się ją w wersji dla dorosłych. Zamiast tego można dodać ekstrakt waniliowy.

Żelatynę zalać zimną wodą, zamieszać i odstawić. Sok z cukrem podgrzać tylko do rozpuszczenia sie cukru, nie gotować. Zestawić z ognia, żelatynę podziabać łyżeczką ( albo odcisnąć z wody, jeśli używamy listki ), dodać do soku i energicznie mieszać aż całkowicie się rozpuści. Poczekać aż trochę przestygnie.

W tym czasie foremki silikonowe do muffinek posmarować odrobinką oliwy. Przestudzony sok rozlać do foremek i odstawić do stężenia.

Smakują rewelacyjnie z odrobiną startej czekolady.

Smacznego!

*** Esencję waniliową robię sama z rumu i wanilii. Rzecz niesłychanie prosta w wykonaniu a zapewniam, że smakuje i pachnie całkiem inaczej niż ta kupna z marketu.

250 ml ciemnego rumu + 3 nacięte wzdłóż laski wanilii

laski włożyć do rumu tak aby były przykryte, zamknąć szczelnie butelkę, wstawić w ciemne miejsce i odczekać ok. 2 tygodnie, po tym czasie można już zacząć używać. Co jakiś czas uzupełniam rum i dokładam świeże laski, nie wyjmując starych. Z czasem zyskuje przez to na walorach smakowych.

Ps. przepis przeniesiony z mojego starego bloga „Piekarnik na Emigracji”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *