Ciasteczka,  Francuskie makaroniki,  Przepisy

Francuskie makaroniki

Makaroniki to bardzo popularne ciasteczka robione na bazie białek, cukru, cukru pudru i mielonych migdałów. Możemy im nadać dowolny kolor i smak nadziewając je wybranym kremem. 

Podobno migdaly można zastąpić np. orzechami włoskimi, pistacjami czy wiórkami kokosowymi, nie wiem, jeszcze nie próbowałam 😉 Skupmy się więc na tradycyjnych czyli migdałowych.
Wybrałam makaroniki francuskie ( są jeszcze włoskie ) ponieważ uważam, że są łatwiejsze do zrobienia.

Dużo słyszy się o tym, że makaroniki to bardzo trudny i wybredny wypiek.
Muszę przyznać, że sama podchodziłam do nich z takim wlaśnie nastawieniem. 

Prób nieudanych faktycznie było trzy … po pierwszej próbowałam sobie wmówić, że żaden z nich specjał i nie wiem co to w nich ludzie widza 😉 Tak naprawdę to trafiłam widocznie na niezbyt dobry przepis, niestety.


Drugą próbę podjełam z bardzo znanego i sprawdzonego bloga. Były to makaroniki na bezie włoskiej. Jest to rodzaj bezy zaparzanej syropem cukrowym. Do tego rodzaju bezy polecany jest termometr cukierniczy, żeby osiagnąć właściwą temperaturę syropu.
Niestety tym razem wyszły mi latające spodki, przy następnym pieczeniu bereciki z antenką 😉
Cóż, nie poddałam sie i zaczęłam szukać dalej. W końcu znalazlam przepis tutaj. Podwoiłam ilość składników, zmniejszyłam odrobinę ilość cukru i udały się 🙂
Udały sie za pierwszym razem, udały się za drugim razem. Stwierdzam, że przepis jest prosty i zwyczajnie dobry więc  podaję go dalej 😉

*** W tekście poniżej pojawiają się gwiazdki, są to dodatkowe uwagi, które zamieszczę pod  przepisem.

* Z przepisu wychodzi jakies 36 pojedynczych ciasteczek, czyli 18 makaroników.

Makaroniki:

100 gram białek ( 3 białka z jajek o rozmiarze M )
110 gram mąki migdałowej
200 gram cukru pudru
50 gram ( drobnego cukru do wypieków )
szczypta soli
+ 2 blachy do pieczenia

Białka powinny byc tzw. dojrzałe. Dojrzałe to znaczy, że powinny wcześniej postać jakieś 24 godziny w temperaturze pokojowej.
Jeżeli nie przygotowaliśmy ich jednak wcześniej w ten sposób to mozemy wsadzić je na 10 sekund do mikrofali na funkcje odmrażanie.

Mąkę migdałową mieszamy z cukrem pudrem i przesiewamy pozbywajac się grubszych grudek.
Białka z solą ubijamy na sztywno.
Następnie dosypujemy po trochu drobny cukier nadal ubijając.
Wsypujemy przesiane migdały i mieszamy szpatułką na jednolitą masę.
Jeśli chcemy nadać im jakiś kolor to dodajemy barwnik w żelu lub w proszku i mieszamy. *
Masę przekładamy do worka ** i wyciskamy makaroniki na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. ***

Stukamy blachą kilkakrotnie o blat stołu żeby ewentualne nierówności się wyrównały 😉
Tak przygotowane ciasteczka zostawiamy na jakiś czas. Od 30 min. do 1 godz.. Na powierzchni powinnien utworzyć się film/skorupka. Sprawdzamy to dotykając delikatnie opuszkiem palca. Ciasteczka nie powinny się lepić.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 130-140 stopni ( z termoobiegiem ) i pieczemy w zależnosci od  20 do 45 minut. ****

Wystudzone nadziewamy dowolnym kremem i gotowe. Przechowujemy w lodówce, mam wrażenie, że takie, które poleżały jakąś chwilę w lodówce są jeszcze smaczniejsze 🙂

* Jak wspomniałam wyżej najlepiej jest użyć barwnik w żelu lub proszku. Barwnik w płynie zbyt mocno rozrzedzi białka. Jeżeli chcemy żeby kolor był intensywny to musimy dodać więcej barwnika, podczas pieczenia nieco blednie.

** Używam dużego worka cukierniczego, jednorazowego. Nakładam masę po czym odcinam końcówkę. Jeżeli używacie worka z końcówką to powinna być ona gładka, okrągła. ok. 1 cm średnicy.

*** Najłatwiej jest narysować sobie flamastrem kółka ok. 4 cm średnicy. na papierze do pieczenia. Położyć na blachę, przykryć drugim arkuszem i na to wyciskać makaroniki. To zagwarantuje nam, że będą one równe. Między makaronikami powinniśmy zachować jakieś 2 cm odległości.

**** Najtrudniej jest mi doradzić czas pieczenia. Naprawdę zależy to od piekarnika. U mnie trwa to dosyć długo. Makaroniki są gotowe gdy mają ładnie upieczony spód, czyli można je z łatwością ( ale delikatnie ) oderwać w całości od papieru. Nie polecam wyższych temperatur bo nie powinny się zrumienić. Tę kwestię musicie dopracować sobie sami 😉

Smacznego 🙂

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.