Holandia,  Holandia Północna,  Zoo w Anna Paulowna

Zoo w Anna Paulowna

Dierenpark Hoenderdaell

Czy wiedzieliście, że w Anna Paulowna ( wiosce położonej zaledwie 17 km. od Den Helder ) mieści się całkiem niczego sobie zoo. Przyznam się, że sama też długo o tym nie wiedziałam😉 

Pamiętam, że kiedyś wybrałam się na wyprawę do zoo specjalnie aż do Emmen, oczywiście bez noclegu w hotelu się nie obeszło bo to już spory kawał drogi był. 

A okazało się, że tutaj taka perełka znajduje się prawie że pod samym nosem 😄

Dierenpark Hoenderdaell muszę powiedzieć, że wywarł na mnie duże wrażenie. Po pierwsze myślałam, że jest mniejszy a okazał się całkiem spory. Po drugie spodobało mi się, że faktycznie jest to park i nie przypomina typowego zoo. Część zwierząt ( te które tego wymagają ) jest oczywiście za ogrodzeniem ale są również takie które cieszą się wolnością. Tak więc możemy na swojej drodze spotkać dostojne pawie i inne kolorowe nieloty. Można wejść do parku w którym żyją sobie kangury i poobserwować je z nieogrodzonych ścieżek.

Ciekawym doświadczeniem z pewnością będą odwiedziny w „lorituin”. Jest to rodzaj osiatkowanego ogrodu w którym żyją lorysy górskie. Są to bardzo kolorowe, nieduże papużki pochodzące z Australii. 

Ale uwaga! Z pewnością nie jest to atrakcja dla osób płochliwych i o słabych nerwach 😉 Papużki przyzwyczajone już do tego, że nowi wchodzący przynoszą ze sobą coś dobrego dopadają cię na samym wejściu, obsiadają i głośno domagają się smakołyku. Przy tym kłócą i nierzadko biją się między sobą o pierwszeństwo. Na szczęście są niewielkie więc idzie jakoś przeżyć ten nalot 😅 A wrażenia z tej małej przygody są z pewnością niezapomniane 😄

Przysmak dla lorysek można kupić przy kasie za 1 euro.

Niewątpliwie spektakularną atrakcją bedzię tzw. symulacja polowania u lwów. To nic innego jak karmienie kotków tylko trochę w innym stylu niż nałożenie żarełka do miski. Spory kawałek mięska dynda sobie na sterowanym wysięgniku a taki kotek musi sam sobie to mięsko upolować. Taki rodzaj sportu pozwala utrzymać je w dobrej kondycji fizycznej jak i psychicznej.


No i oczywiście gwoździem programu jak dla mnie jest pora karmienia lemurów (ringstaartmakki’s).

Odwiedzajacy dostają od opiekunów lemurowe przysmaki takie jak pokrojone warzywka i samodzielnie mogą nawiazać sobie bliższy kontakt z wolnymi i skaczącymi dookoła a także ludziom po głowach lemurkami. Uwielbiam lemury jak i pewnie większa połowa świata 💗

W parku jest oczywiście dużo więcej zwierząt niż tu opisałam. 

Są niedźwiedzie, wielbłąd, nie obeszło by się bez słodkich alpak. Jest również mała farma z królikami i kozami, które wprost domagają się uwagi pod postacią głaskania i drapania.

Jest też część tropikalna, gdzie spotkamy zwierzęta typowo ciepłolubne jak rodzina surykatek, różnorakie małpiatki oraz krokodyle i żółwie wylegujące sie w całkiem ładnie zaaranżowanym terrarium przypominającym azteckie ruiny.

Na terenie znajdują się również dwie restauracje, jedna przy głównym wejściu, druga w głębi parku.

Myślę, że jest to świetne miejsce na wypad rodzinnie, z dziećmi ale także samemu gdy chce się trochę poobcować ze zwierzakami 😊


Informacje na temat cen i godzin otwarcia znajdziecie tutaj

Przyrodnicze atrakcje w Anna Paulowna nie kończą się tylko na zoo. Dosłownie obok rozpościera się rezerwat przyrody Kruiszwin idealny do pieszych wędrówek i wypoczynku na łonie natury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *